
grzeski.com
Stara historia na dzień dobry nowej kategorii. W wielkim skrócie to wpis o tym, że najwyższa pora skończyć narzekać, że w Kaliszu nic nie ma, ruszyć tyłek i założyć Klub Kibica klubu KS Colman Kalisz. Jeśli nie my, to kto?
Ta drużyna nie jest mi obca, chociaż przez ponad rok nie mogłam oglądać ich spotkań. Najlepiej pamiętam ostatni mecz jaki widziałam na łódzkiej przed rokiem – pamiętne spotkanie z Resovią o awans do II ligi. Udało się. Pamiętam, że obiecałam sobie tamtego dnia, że będę tam już na każdym meczu i jak będzie to możliwe dołączę do KK. Później byłam już tylko na przedsezonowych sparingach z Gwardią i Skrą. Minął szmat czasu, przez całe to zamieszanie w moim życiu związane z wypadkiem Bartka nie miałam jak dotrzeć na jakikolwiek mecz (tak to jest jak się dziewczynce ze wsi spodobają miejskie atrakcje!). Cały czas śledziłam wyniki chłopaków, jako beniaminek w II lidze spisywali się bardzo ładnie. Czołówka tabeli. Co prawda awansować do I ligi w tamtym sezonie się nie udało, ale jak mówią „co się odwlecze, to nie uciecze”. Czytaj dalej